August, 2012 Archives

*

August 27th, 2012 Permalink

nonsens

August 17th, 2012 Permalink

Jako, że równocześnie współtworzę bloga dla sopockiej Papryki, pomyślałem, że można by jakoś to wszystko połączyć. Póki co ten sam tekst tutaj jak i tam. Później wpadnę na myśl lepszą, bo ta, nie ukrywajmy, jest raczej chujowa.

Nie wiem co się stało. Przyznaję się bez bicia, trochę mi wstyd. Nawet bardzo. Ale od pewnego (na moja obronę powiem, że niedługiego czasu) codziennie rano po dokonaniu rytuału wstawania robię tę straszną i wstydliwą rzecz. Uporządkujmy? pobudka, zorientowanie się, że pies zajmuje znowu 95% powierzchni łóżka, przełożenie psa w inne miejsce, podrapanie się tu i ówdzie, podrapanie się po kroczu, poczta, flipboard, telefon sprawdzający czy moja druga połówka wciąż śpi, opiernicz przez telefon bo obudziłem, wstanie z łóżka, opuszczenie sypialni? i? eh? włączenie telewizora. Pudło z obrazkami ma typu starego wielkiego i ciężkiego oraz inne przymioty obrazujące ?dużość?. Wniesienie go do poprzedniego mieszkania to temat na książkę, przetransportowanie do obecnego również.
Brzydkie to i odbierające zestaw podstawowych kilku kanałów, z czego większość ma zakłócenia co najmniej jakby sygnał był nadawany z drugiego końca galaktyki. Ale jest wśród tego ogromu stacji serwujących reklamy i czasami jakiś film w ramach przerywnika kanał informacyjny. To dla niego uruchamiam moje pudło, bo mam plan. Chęć, marzenie, pragnienie, niezrozumiałą myśl, która bardzo mnie przyciąga. Cóż to takiego? Otóż chciałbym żeby stało się coś wielkiego, albo chociażby totalnie popierdolonego. I nie mówię tu o szeroko zachodzącej w naszym kraju abstrakcji, ta dawno przestała mnie interesować. Parafrazując (bo na cytat za słabo słuchałem) jednego z profesorów, którzy przelewali na mnie (ze skutkiem mieszanym) swoją wiedzę (na przykład o tym, żeby nie wstawiać zbyt wielu wtrąceń w nawiasach do zdań, szczególnie długich, bo się sens pierniczy): co mnie obchodzi który debil z innym debilem mnie obecnie w chuja robią. Nie. Ja pragnę rzeczy wielkich, wspaniałych i takich, które na usta milionów widzów wcisną minę wyrażającą jedno wielkie WHAT THE FUCK?! Przecież muszą być na to szanse. Przeżyłem podawanie do wiadomości tego, że paru wyznawców niewłaściwego boga (toć właściwy jest ten nasz tylko, mój też, bo nie chce mi się iść do kościoła się wypisać z szopki a z młodu w ramach obyczaju społecznego zostałem wsadzony do wody, która jest lepsza niż inne wody bo ktoś tak powiedział, więc to musi być prawda? czy wspomniałem już, że dzisiaj za dużo nawiasów?) wpadło paroma samolotami w budynki i teraz trzeba wszystkich wyznawców tegoż niewłaściwego boga za to zmieszać z błotem i najlepiej najechać im kilka krajów (Oh look, they?ve got oil! What a pleasant coincidence). Pamiętam, jak po porannej pobudce okazało się, że wycięło nam w pień całkiem pokaźną sumkę ?wielkich mędrców? tego kraju, bo z powodu, że drzewo na drodze. Zostańmy w temacie awiacyjnym? serio nie może wyjść coś fajnego i dziwnego w kwestii niedawno zamkniętych OLT oraz Amber Gold? Wczoraj do wiadomości publicznej podano, że do mieszkania szefa spółki wpadła ABWera. I nic, tyle. Czegośtam szukają, w sumie mało mnie interesuje czy znajdą. Ale gdyby tak okazało się, że pan prezes miał sekretna piwniczkę. Takie małe ukryte zejście pod dywanem utkanym przez tureckie niewidome dziewice. Kilka drewnianych schodków a tam salę. Przestronną i z odpowiednim klimatem. Miejsce gdzie jak się okazuje przebiera się za zmutowaną wiewiórkę i agresywnie wykonuje kopulacyjne ruchy z wydechem od mercedesa. Ale tylko dwuosobowego? i tylko wyprodukowanego przed 85ym. To by było coś. To bym oglądał z zaciekawieniem i nawet bym się do ekranu odwrócił (wspomniałem, że siedzę tyłem? A o tym, że za wiele nawiasów?).Cokolwiek kurwa, entertain me. Media dawno stały się szopką i nie traktują poważnie widzów, więc z jakiej racji ja mam spodziewać się czegokolwiek innego niż totalnego absurdu? Podobno papież uznał, że prezerwatywy już nie są zupełnie fuj, podobno w Meksyku ludzie wyszli na ulice. Ale kurwa nie, głównymi nagłówkami Onetu i innych opiniotwórczych (niestety) portali są: zobacz jak krótką spódnicę założyła! Znany aktor wysrał się w paski! Czy to koniec programu: jak oni mają gazy?
Mój ulubiony polski tekściarz śpiewa: Przyjacielu ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość. Te w przeróżnych formach mam od dawna. Ale chyba w zalewie syfu i braku powagi przestawię się na nadzieję, że to wszystko w piękny sposób zaleje absurd i nonsens.

Zwiedzam dzielnice, ktora teoretycznie poznawalem zanim jeszcze potrafilem chodzic.














Janusz Miller Photography <— wez sobie lajknij na fejsie moja fotografie